środa, 27 sierpnia 2014

Czas dla dziecka: Katalog H&M KIDS - 20% na całą kolekcję dziecięcą!


Witam wszystkich H&Mowych maniaków! Z racji takiej, że jest to jedyny sensowny dla mnie sklep z działem dziecięcym w Zakopanem, oraz z racji takiej, że jak pewnie większość z Was wie, informacje o przecenach i promocjach mam z pierwszej ręki, postanowiłam przypomnieć Wam o trwającej zniżce na Katalog Kids ;-) Od 23 sierpnia do 7 września można, a nawet trzeba szaleć!


Co trzeba zrobić? Najpierw wybrać dużo dużo rzeczy, a następnie przy kasie pokazać poniższy kupon (w wersji wydrukowanej, sfotografowanej lub elektronicznej). I taka cała filozofia, a 20% ceny zaoszczędzone ;-)


Osobiście musiałam się bardzo hamować, żeby nie wynieść pół działu ze sklepu, ponieważ, jak się już wkrótce przekonacie, niedługo spadnie na mnie i Zośkę taka lawina cudownych ubranek prosto z Hameryki, że Zośka chyba będzie musiała się przebierać pięć razy dziennie od urodzenia, żeby we wszystkim wystąpić ;-) Nie powstrzymałam się tylko przed tym:


No ale, sami widzicie, że nie mogłam się powstrzymać... Enjoy! ;-)

PS Przypominam, że dzieci w H&M mają nawet 170 wzrostu, więc posiadaczki rozmiaru S, a nawet M, spokojnie mogą zajrzeć do sklepu z tym kuponem ;-)

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Strój dnia: Think pink, czyli różowa koszula na dobre rozpoczęcie tygodnia.


 Wczoraj narzekałam i przedstawiłam Wam, jaka paskudna jesień zawitała do Zakopanego, dziś zdjęcia w pełnym słońcu - tak, ja też tego nie ogarniam :-) Jednak na zdjęciach widać, że nie mam nic przeciwko takiej pogodzie na rozpoczęcie tygodnia.
Dziś w roli głównej koszula wiązana pod szyją, w kolorze pudrowego różu, w połączeniu z rurkami, które okrutnie podwinęłam, jednak w pewnym momencie zrobiło mi się tak ciepło, że myślałam, że zwariuję ;-) Taka pięknista i różowa życzę Wam pięknego dnia - enjoy!
 

Koszula: Kicz-Ciuch. Spodnie: H&M Mama. Torebka: Stylowe Buty
Buty: dzika wyprzedaż na allegro ;-)

niedziela, 24 sierpnia 2014

Lazy Sunday: Coffee, bed & "Chce się żyć".


Nie wiem, jak u Was, ale 6 stopni w nocy, nie świadczy o niczym innym, jak o tym, że Zakopane powoli wita jesień. Wciąż łudzę się, że wrzesień znów zaskoczy mnie upałami, jednak kiedy patrzę na to, co dzieje się dziś za oknem (nie wiem, czy temperatura przekroczyła 10 stopni, bo boję się otworzyć okno, do tego jest tak deszczowo i ciemno, że czuję się, jakby był wieczór), trudno mi w to uwierzyć. Plany na dziś miały być inne, chciałam Wam pokazać, w jakie cudowne swetry już zainwestowałam (tak, już - taki mamy klimat ;-)), jednak przy tej pogodzie nie pozostaje mi nic innego, jak kubek czegoś gorącego i dobry film. A tytuł na dziś to "Chce się żyć", którego do tej pory nie widziałam, a podobno zdecydowanie powinnam.

PS Teraz mam dużo wolnego czasu, prawie aż do samej gwiazdki, którą z moim życiowym szczęściem, pewnie spędzę na porodówce :P Macie jakieś swoje wciągające seriale, które polecicie mi na długą jesień w Zakopanem? Póki co, na pamięć znam "Friends" i "Desperate Housewives", choć nie wiem, czy znów nie wciągnę się w ten drugi tytuł, bo za każdym razem wydaje mi się, że każdy odcinek oglądam po raz pierwszy ;-)


No i po intensywnym weekendzie, do Kicz - Ciuchu trafiły wszystkie nowości w tym miesiącu, zachęcam do oglądnięcia, klikając w poniższe zdjęcie:

https://www.facebook.com/pages/Kicz-Ciuch/696746740374293?sk=photos_stream&tab=photos_albums

wtorek, 19 sierpnia 2014

My wedding: Mój plener ślubny - Nosal & Cafe Tygodnik Podhalański, Zakopane 2014, hej!

Jak już wcześniej wspominałam, mam to szczęście, że mieszkamy w miejscu, gdzie scenerii do zdjęć plenerowych jest mnóstwo - mieliśmy dwie wytyczne: 1) żeby jakaś góra była na zdjęciu, bo wiadomo, trochę głupio mieszkać i brać ślub w Zakopanem i nie mieć takich zdjęć :P, 2) byłoby super, gdybyśmy zrobili sobie zdjęcie w Cafe Tygodnik Podhalański, gdzie poznaliśmy się. I stało się, mamy to!

Wytyczna numer 1: chcemy górę na zdjęciu!
Padło na Nosal, bo widoki z niego są malownicze, a do tego jest to góra dość bezpieczna, żeby ciężarna wygrzebała się na nią i chwilę poskakała po skałach ;-)

Najpierw było tak:


Potem doszły szpilki:


 Potem było już ładnie ;-)


Potem było trochę wyżej:


I co raz piękniej ;-)


Po 5 godzinach padliśmy:


I zeszliśmy do Cafe Tygodnik Podhalański ugasić pragnienie ;-)


Zdjęcia z pleneru, jak i ze ślubu i wesela (wpis: Historia pewnego podhalańskiego wesela, czyli fotorelacja z mojego wesela.) zrobił nam Krystian Morawetz, za co dozgonnie będę go polecać, więc jeśli ktoś chce kontakt, walić do mnie śmiało, hej!

KONIEC ;-)

środa, 13 sierpnia 2014

Kicz - Ciuch, czyli mały second hand w sieci.



 Pomysł ten chodził za mną od kilku miesięcy - kiedy mój profil na facebooku przekroczył 1 400 fanów, a wyświetlenia bloga przekroczyły 60 000 miesięcznie, odkryłam, jaką moc może nieść ze sobą magia internetu. Zdaję sobie sprawę, że nie chwalę się ogromną statystyką, jednak taka ilość odwiedzających nie raz pomogła mi w wielu sprawach, nie raz rozwiała moje wątpliwości w różnych tematach, czy pozwoliła coś znaleźć, odszukać. Podobno kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana - startujemy, jak się napijemy to się napijemy, jak nie, wiele nie tracimy ;-)

Czym jest Kicz - Ciuch? Jest to mini second hand online, do którego wybieramy tylko te rzeczy, które nam się podobają. Mamy dostęp do dobrych marek, wiele rzeczy jest nowych, reszta w stanie idealnym, a wszystkie ceny jawnie przedstawione pod każdym zdjęciem. Wciąż działamy na zasadzie "kto pierwszy, ten lepszy", strona internetowa jest jeszcze w budowie, dziś serwujemy Wam przedpremierowo profil facebookowy. Enjoy ;-)

Kicz - Ciuch


https://www.facebook.com/pages/Kicz-Ciuch/696746740374293

wtorek, 12 sierpnia 2014

Strój dnia: Totalny, ciążowy luz, czyli materiałowe spodnie w roli głównej.


Dzisiejszy zestaw specjalnie dla tych osób, które proszą o post "ABC ciążowej szafy". Moje drogie, tak, jak wyglądam powyżej, tak wyglądam ostatnio najczęściej ;-) Po raz pierwszy w życiu nie narzekam na to, że w lecie temperatura w Zakopanem bardzo rzadko przekracza 25 stopni, bo z tego, co wiem, chyba w całej Polsce, prócz Podhala, panują ogromne upały, co za wesołe dla ciężarnych na pewno nie jest. Ja, jak widać, najczęściej wybieram luźne, materiałowe spodnie, których w szafie mam co najmniej 5 par w różnych kolorach. Co do "ABC ciążowej szafy", to za dużo do polecania nie mam. Posłuchałam Waszych rad jakiś czas temu i w mojej szafie, z rzeczy stricte ciążowych mam tylko dwie pary spodni rurek z bawełnianym pasem na brzuch. Cała reszta nie zmieniła mi się, być może przez to, że lubię taki luźny, oversize'owy styl, co mi teraz wiele ułatwia ;-) W połączeniu luźnych spodni, luźnego topu, wygodnych butów i pojemnej torby, można mnie aktualnie spotkać najczęściej - no bo nie oszukujmy się, w czym będzie mi wygodniej ;-) Enjoy!

Kosmetyk na sierpień: Moja codzienna pielęgnacja twarzy - Ziaja, oczyszczająca seria z liści drzewa Manuka.

Jak już dowiedzieliście się z ostatniego wpisu, odkąd profesjonalny sklep Ziaja zawitał do Zakopanego, stał się moim ulubionym miejscem kosmetycznym i wszelkie inne drogerie poszły w odstawkę. Jako posiadaczka skóry suchej, jednak z drobnymi, ale uporczywymi niedoskonałościami, które pojawiają się niewiadomo skąd, jakiś czas temu postanowiłam przetestować prawie całą, oczyszczającą serię z liści drzewa Manuka.

Oczyszczająca seria z liści drzewa Manuka, to seria przeznaczona dla skóry normalnej, tłustej i mieszanej. Hydrofilowy ekstrakt z wyżej wymienionych liści wywodzi się z medycyny naturalnej, gdzie jest stosowany jako leczniczy kompres na rany i podrażnienia naskórka. Posiada właściwości antybakteryjne (co jest dla mnie bardzo ważne), zmniejsza infekcje i łagodzi podrażnienia skóry twarzy. Zanim się rozpiszę, przedstawiam Wam mój zestaw do codziennej pielęgnacji twarzy:


(Od lewej)
Żel myjący, normalizujący na dzień / na noc - oczyszczający, spłukiwalny żel (nie zawiera mydła), oczyszcza pory skóry, skutecznie usuwa nadmiar sebum, pobudza złuszczanie martwych komórek naskórka. Od siebie dodam, że cała seria cudownie pachnie (można się uzależnić od tego zapachu ;-)), a żelu wystarczy jeden ruch pompką na dokładne umycie całej twarzy (poprzednich musiałam używać zdecydowanie więcej).

Tonik zwężający pory na dzień / na noc - uzupełniający preparat do demakijażu i oczyszczania skóry. Od siebie dodam, że dobrze działa ściągająco i choć atomizer nieco na początku może denerwować (przez wypuszczanie małej ilości toniku na wacik), przy dłuższym stosowaniu okazuje się, że mała ilość idealnie przygotowuje skórę pod nałożeniu kremu.

Krem nawilżający balans korygująco - ściągający - nietłusty, bardzo lekki krem, zapewnia efekt matujący skóry, redukuje zaskórniki oraz łagodzi podrażnienia. Od siebie dodam, że dobrze nawilża (co jest dla mnie najważniejsze), ale zarazem szybko się wchłania i jest idealny pod makijaż.

Pasta do głębokiego oczyszczania twarzy przeciw zaskórnikom - głęboko oczyszczający, spłukiwalny produkt w formie pasty. Odblokowuje pory skóry z nadmiaru sebum, ma delikatne właściwości ściągające i złuszczające. Od siebie dodam, że na opakowaniu jest napisane, żeby po prostu umyć nim twarz po umyciu żelem, jednak ja nakładam sobie na 10 minut, podczas których na przykład biorę kąpiel, po czym spłukuję. Dzięki temu wydaje mi się, że dogłębniej działa na mojej skórze.

Krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc - nawilżający krem z 3% zawartością kwasu migdałowego, redukuje zmiany potrądzikowe, rozjaśnia powierzchniowe przebarwienia posłoneczne i pozapalne. Od siebie dodam, że również cudownie się wchłania i bardzo dobrze zmniejsza zaskórniki i rozszerzone pory.


To właśnie moich 5 podstawowych kosmetyków do codziennej pielęgnacji twarzy. Póki co, jestem w nich zakochana, jak również w efektach, jakie pojawiają się na mojej twarzy, dlatego z czystym sumieniem polecam je w dzisiejszym poście. Jak już wcześniej wspomniałam, kocham Ziaję za cudowne, pachnące i zarazem antyalergiczne kosmetyki, ale również za bardzo przestępne ceny i promocje. Na przykład? Na przykład powyższe kosmetyki dostałam w zestawach "1 kosmetyk gratis" i żeby Was nie skłamać, odkopałam paragon i za cały mój powyższy zestaw zapłaciłam 25 złotych!


Nic, tylko polecać, enjoy ;-)